27.10.09

Relacja Jakuba








Z tym Brzegiem było tak: O 16 w środę dzwonię do Pawła (pamiętacie sklep z chemią gospodarczą...) i pytam: "Jak tam wydruki, mogę przyjechać". W słuchawce głos lekko poddenerwowany odpowiada: "Maszyna mi się ss..popsuła, zadzwonię" rozłącza się. W zasadzie jestem spokojny - w końcu zawsze się udaje. Kolejny telefon wykonuję o 1 w nocy i rzeczywiście się udaje jednak do dziś nie wiadomo o co chodziło. Maszyna nie była w stanie skończyć drukowania zwykłych tifów (adobeRGB, 8 bit, win byte order, bez kompresji, 150dpi) - w połowie każdej planszy stawała jakby ktoś wyrwał wtyczkę z kontaktu. Za drugim razem wychodziło (może ktoś ma pomysł?). No nic. Dalej nie było łatwiej. Już o godzinie 17.30 z zapierającą dech w piersiach prędkością sprawna i fantastycznie zdyscyplinowana ekipa ze Stowarzyszenia Żywych Poetów dwukrotnie złożyła i rozłożyła calą wystawę (bycie artystą uprawnia do różnych nadużyć, poza tym byłem głodny). Wszystko odbywało się na oczach zaproszonych gości. Trudno było się zorientować, czy wystawa polega na pokazniu 9 nudnych, ledwie kolorowych zdjęć, czy może na happeningu z użyciem aluminiowych profili. Żałujcie, że nie byliście...

fot. Radosław Wiśniewski, Tomasz Fronckiewicz, Jakub Certowicz

13.10.09

Na końcu świata...


Zanim doczekacie się relacji z Brzegu, serdecznie zapraszam na kiermasz do Wołowca w Beskidzie Niskim. Tam gdzie kończy się już droga i tylko żaba siedzie w kałuży będzie można poza wieloma innymi atrakcjami dać się sportretować i przenieść tym samym do przeszłości (o archiwizacji wiemy może nawet więcej niż o fotografii). Kiermasz i "fotoakcja" odbędą się w Wołowcu w okolicach domu z numerem 1 (na końcu wsi, za Cerkwią), w środę 14 października 2009.

fot. Jakub Certowicz (kliknij, aby powiększyć)

5.10.09

Wystawa



Choć niektórym daleko to zapraszam